Home / Lubelskie / Lubelskie: Uroczystość odsłonięcia tablicy poświęconej ,,Cedurowi”

Lubelskie: Uroczystość odsłonięcia tablicy poświęconej ,,Cedurowi”

W niedzielę 23 sierpnia działacze z lubelskiego Koła MW wzięli udział w uroczystościach odsłonięcia tablicy poświęconej upamiętnieniu akcji bojowej z 6 stycznia 1947 roku, w której bohaterską śmierć poniósł por. Jerzy Stefański ps. ,,Cedur”. Uroczystość odbyła się w miejscowości Ratoszyn w powiecie Opole Lubelskie. 

Podporucznik Stefański był żołnierzem patrolu “Ducha” w oddziale Kedywu Armii Krajowej Lublin pod dowództwem Hieronima Dekutowskiego pseudonim “Zapora”. W 1944 roku został aresztowany przez NKWD i wywieziony do ZSRR. Dwa lata później po powrocie z zesłania ponownie wstąpił do oddziału “Zapory”. 

Uroczystość rozpoczęła Msza święta, następnie odbyło się poświęcenie i odsłonięcie tablicy, która stanęła pod domem, w którym zabity został ,,Cedur”. Zebrani wysłuchali kilku przemówień oraz odczytu listu nieobecnego z powodów zdrowotnych płk. Mariana Pawełczaka (również żołnierza ,,Zapory”), a także odśpiewali Hymn Narodowy i Hymn Zaporczyków. Na uroczystości obecny był 93-letni Jan Jabłoniec ps. ,,Fiat”.

Fragment wspomnień Eugeniusza Mordonia ps. ,,Gitarka”:

Jest 6 stycznia 1947 roku. Święto Trzech Króli. Zima tego roku jest śnieżna. Dookoła wioski sennie leżą, przysypane grubą warstwą śniegu. W pobliżu las szumi ponuro. Zmrok zapada szybko. Na kwaterze, gdzieś na kolonii pod Borowem, siedzi nas siedmiu czy ośmiu ludzi. Każdy zadumany, każdy myślami w domu, przy rodzinie. (…) Tymczasem chłopiec, wychodząc z sieni, zobaczył całe podwórze wojska. Zawrócił, i ze strachu, zamiast do nas, wpadł do izby z drugiej strony sieni, i schował się za piec. W tym momencie raptownie otwierają się drzwi. Trzech ubowców, z pepeszami wycelowanymi w nas, krzyczy: „Ręce do góry!”. Błyskawicznie, z naszej strony, pada strzał. (…) Ja, gdy przybyłem z magazynkami i zobaczyłem, co jest, pobiegłem do stodoły, z okrzykiem: „»Cedur« nie żyje!”. Walka pomału dobiegała końca. Jeszcze kilka strzałów, do czarnych, na śniegu, oddalających się punkcików. Ubowcy, rozbici, wycofywali się, od czasu do czasu oddając jakiś strzał w naszym kierunku. (…) Dwa odłamki z granatu utkwiły mu w płucach. Odszedł od nas wspaniały partyzant i kolega. Polska ziemia go przykryła i utuliła w łonie swym. Ziemia, którą tak umiłował. Ziemia, za którą oddał młode życie.

Check Also

Lublin: Działacze MW pomagają przy wnoszeniu broszur edukacyjnych.

Działacze lubelskiego Koła MW w czwartek 16 lipca wsparli Fundację im. Kazimierza Wielkiego pomagając przy …