Home / Mazowieckie / WARSZAWA: 71. rocznica “wyzwolenia” Warszawy przez Armię Czerwoną

WARSZAWA: 71. rocznica “wyzwolenia” Warszawy przez Armię Czerwoną

RelMW1

 

17 stycznia 1945 do opustoszałych ruin lewobrzeżnej części Warszawy wkroczyli żołnierze 1 Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej. Dzień ten komunistyczna propaganda ustanowiła dniem „wyzwolenia Warszawy”, co niestety funkcjonuje dość powszechnie w świadomości społecznej do chwili obecnej. Tego dnia, działacze warszawskich struktur Młodzieży Wszechpolskiej wzięli udział w organizowanym przez Ruch Narodowy spotkaniu pod Pomnikiem Pomordowanych w Praskich Więzieniach – na terenie dawnego stalinowskiego Karno-Śledczego Więzienia III.

Serię przemówień zainicjował Daniel Witowski, który podkreślił na wstępie, iż w stwierdzeniu, że „17 stycznia 1945 roku wyzwolono Warszawę” zawarte są aż dwa kłamstwa. Po pierwsze – argumentował –oddziały I Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej do stolicy wkroczyły znacznie wcześniej, bowiem we wrześniu 1944, zajmując wówczas Pragę. Po drugie, jak zauważył,  nie można mówić o „wyzwoleniu”, skoro żołnierze – nie napotykając na żaden opór – weszli do zgliszczy i opuszczonych ruin Warszawy, a wraz z nimi oddziały NKWD, które natychmiast uruchomiły aparat terroru nie mniej okrutny niż hitlerowski. Trudno mówić więc o „wyzwoleniu”, skoro od razu rozpoczęły się aresztowania, prześladowania i egzekucje.

Z kolei poseł Robert Winnicki podkreślił, że tłumaczenie obchodów 17 stycznia faktem, iż wśród żołnierzy 1 Frontu Białoruskiego byli także Polacy, jest niewłaściwe. Prezes Ruchu Narodowego przypomniał – większość naszych rodaków, walcząca obok czerwonoarmistów sama była ofiarami sowieckiego terroru. Zaznaczył również, że rekrutowano ich z łagrów i gułagów, zaś dowództwo Armii Czerwonej rzucało ich na front jako „mięso armatnie”. Swoją wypowiedź prezes RN podsumował stwierdzeniem, że ci Polacy, którzy szli na Berlin u boku Sowietów, w przeważającej części walczyli o wolną Polskę, a nie o system komunistyczny, którego sami byli ofiarami.

Po przemówieniach narodowcy odmówili modlitwę za dusze pomordowanych, złożyli kwiaty i zapalili znicze pod Pomnikiem, po czym udali do dawnej katowni NKWD przy ulicy 11 listopada 68. W piwnicach tego niszczejącego i opuszczonego budynku Sowieci prowadzili dochodzenia, które bardzo często kończyły się śmiercią  przesłuchiwanych. Jak twierdzą świadkowie tych wydarzeń, z tego miejsca wyruszały transporty z ciałami pomordowanych, najprawdopodobniej w okolice pobliskiego nasypu kolejowego. Mogił Polaków – ofiar komunistycznego terroru – nie odkryto do dnia dzisiejszego. Pod skromną tablicą upamiętniającą pomordowanych przy ul. 11 listopada 68, narodowcy również zapalili znicze.

Check Also

Zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu przestępstwa działania na szkodę Polski przez europosłów PO

W poniedziałek 20 listopada prezes warszawskich struktur Młodzieży Wszechpolskiej – kol. Mateusz Marzoch w imieniu …