Home / Headline / Wszechpolacy – kim jesteśmy?

Wszechpolacy – kim jesteśmy?

Przemówienie prezesa Młodzieży Wszechpolskiej, Roberta Winnickiego, na nadzwyczajnym zjeździe z okazji 90 rocznicy powstania organizacji.

„Dziś, w 90 rocznicę powstania Młodzieży Wszechpolskiej, trzeba podjąć próbę odpowiedzi na pytanie – kim my, Wszechpolacy, jesteśmy?

Jesteśmy Polakami. To oczywiste. Jesteśmy synami wielkiego narodu, który przez ponad tysiąc lat swojego istnienia potrafił wykazać się siłą, potęga ducha i rozmachem projektów, jakie realizował. Jesteśmy wierni Polsce suwerennej i silnej, o taką Polskę zabiegamy i walczymy.
Jesteśmy narodowcami. Naszą pierwszą wśród doczesnych wartości jest Naród. Naród, pojmowany zarówno jako idea, ogarniająca przeszłe, teraźniejsze i przyszłe pokolenia, ale i jako żywy organizm. W przeciwieństwie do wszelkich sformalizowanych doktryn – lewicowych czy prawicowych – nasza idea, nasz nacjonalizm, jest zharmonizowana z pulsem życia polskiego narodu. Jego życie jest naszym życiem. Nasze życie zaś jest coś warte o tyle, o ile będziemy je w stanie narodowi poświęcić.

Jesteśmy endekami. Idee Narodowej Demokracji uczą nas myśleć o wspólnocie w kategoriach odpowiedzialności, rozsądku i chłodnej kalkulacji jej interesów. Demokratami jesteśmy w tym sensie, że dążymy do jak najszerszego, aktywnego uczestnictwa mas w społecznym i politycznym życiu wspólnoty narodowej. Jesteśmy zwolennikami narodu aktywnego, który w systematycznej, solidarnej pracy i walce buduje swoją przyszłość.

Jesteśmy zarazem radykalni. Nie unikamy otwartej walki w sytuacji, kiedy trzeba ją podjąć. Odrzucamy taki styl prowadzenia (potrzebnej przecież, tego nie negujemy) polityki gabinetowej, który szedłby wbrew narodowi. W sytuacji konfliktu polit-partyjnych zagrywek z pulsującym życiem narodowej wspólnoty, zawsze staniemy po stronie tej drugiej, niezaprzeczalnej wartości. Obca jest nam pogarda wobec prostych ludzi, którzy, choć mogą politycznie błądzić, to kierują się autentycznym instynktem polskim, którzy swoją polskość sobie cenią i której bronią. Zawsze będą nam bliżsi niż kosmopolityczne, kolaborujące z obcymi ośrodkami władzy i narzucone narodowi elity. Nasz radykalizm nie jest wieczną zasadą działania ruchu – ma charakter reakcji na trwającą dziesiątki lat okupację polityczną, gospodarczą i kulturową naszego kraju.

Jesteśmy katolikami. Nie zaglądamy w sumienia naszych działaczy, wyrażając przekonanie, że łaska wiary jest sprawą osobistą i intymną. Jednak tożsamość naszego narodu jest fundamentalnie chrześcijańska; stąd od każdego działacza wymagamy poszanowania instytucji Kościoła i jego nauczania. Chrześcijaństwo jest dla Polski i Polaków tym, czym dla ciała kręgosłup. Przykład narodów Zachodu pokazuje, że wraz z laicyzacją następuje wolniejszy lub szybszy, ale zawsze nieuchronny, upadek. W społeczeństwach, które potrafiły wykształcić krótkotrwałe protezy etyki oderwanej od religii, upadek następuje nieco wolniej. W przypadku narodów takich jak nasz, katolickich, całkowity upadek religii oznacza katastrofę znacznie przyspieszoną.

Jesteśmy głęboko zakorzenieni w historii, czujemy się potomkami Piastów i Jagiellonów. Spadkobiercami chlubnych tradycji wojów Mieszka i Chrobrego, rycerzy spod Płowców, Grunwaldu, Orszy, Kłuszyna, Chocimia, Wiednia, kosynierów spod Racławic, uczestników wyprawy na Moskwę w 1812, uczestników walk o niepodległość państwa polskiego. Założyciele naszej organizacji odpierali bolszewię w 1920 i bronili legalnego rządu w 1926 r., walczyli we wrześniu 39 roku, współtworzyli Polskie Państwo Podziemne, należeli do Narodowych Sił Zbrojnych i innych formacji walczących z okupantami. Przeszli przez obozy koncentracyjne i stalinowskie więzienia. O tym wszystkim pamiętamy, jest to niezaprzeczalny fundament naszej tożsamości.

Jesteśmy jednocześnie dziećmi swojej epoki. Czerpiąc z dziedzictwa tradycji i przodków, twardo stoimy na gruncie dzisiejszej rzeczywistości – takiej, jaką ona jest. Odrzucamy wszelkie zbędne sentymenty, klisze i nieprzystające do współczesności formy. My, obecnie stanowiący kadrę Młodzieży Wszechpolskiej, urodziliśmy się bądź wychowaliśmy po roku 89, w Republice Okrągłego Stołu. Jesteśmy „dziećmi” tej demoliberalnej rzeczywistości, która zapanowała w Polsce po przekształceniu komunizmu. Niekochającymi swojej „macochy”, III RP, będącymi również przez nią „niekochanymi” i niechcianymi. Co więcej, nie chcemy od III RP wymuszonej akceptacji. My chcemy i dążymy do jej obalenia.
System stosunków politycznych, gospodarczych i społecznych, jaki wytworzył się po roku 89, uważamy za patologiczny. Patologiczna jest konstrukcja ekonomii, sformatowanej wyłącznie na podwykonawstwo względem gospodarek zachodnich. Patologiczna jest kultura, która dewastuje i rozkłada tkankę społeczną, wbijając naród w kompleksy i syndrom wiecznej ofiary, zamiast rozbudzać w nim poczucie dumy, własnej wartości i siły. Patologiczna jest klasa polityczna, która nie buduje silnego, niepodległego oraz podmiotowego państwa i przyczynia się do rujnowania tkanki narodowej.

Jesteśmy tymi, którzy stawiają sobie za cel zmianę obecnego stanu rzeczy. Zasada naszego działania pozostaje niezmienna od momentu narodzin ruchu wszechpolskiego. Nasza aktywność zmierza do podniesienia i samoorganizacji społeczeństwa, do wyrwania go z błota i degeneracji w jaką spycha go przemoc obcych ośrodków i skorumpowanych elit. Działamy w narodzie, z narodem i dla narodu. Takim jaki jest i pomimo tego, w jakim się znajduje stanie.

Jesteśmy młodymi ludźmi, którzy chcą maszerować wbrew dominującym prądom, ponieważ tak każe nam nasza idea
. Nie jest to zarazem idea straceńcza; jej rewolucyjny, względem dzisiejszej rzeczywistości, potencjał, jest zarazem organiczną częścią rzeczywistej troski o dobro wspólnoty narodowej. Nie jesteśmy antysystemowymi buntownikami z powodu własnego widzimisię, ze względu na porywy młodzieńczej fantazji. Walczymy z tym systemem w imię lepszego, pełniejszego życia całej wspólnoty narodowej. Czujemy się za nasz naród odpowiedzialni i w imię tej odpowiedzialności pracujemy i walczymy.

Pracujemy i walczymy, a podstawową naszą bronią w tej pracy i walce jest poświęcenie. Nie łudźmy się – kto się nie poświęca, ten wszechpolskiej postawy nie reprezentuje. Jeśli Twoja działalność nie zmusza Cię do rezygnacji z jakiś elementów życia prywatnego, to znaczy, że działasz słabo, albo w ogóle. Kto daje na rzecz ruchu tylko tyle wysiłku, ile mu zbywa po załatwieniu wszystkich innych aktywności życiowych, ten daje mało, albo wcale. Tacy ludzie nie zmienią rzeczywistości. Jeśli mówisz, że nie znajdujesz pola, na którym mógłbyś się aktywizować, to odpowiem: „szukajcie a znajdziecie”. Aktywność nie przyjdzie do Twoich drzwi i nie zaprosi do działalności.

Mamy poczucie, że wiele się zmienia. Wszechpolacy stoją dziś na czele procesu budzenia się młodego pokolenia. Jak powiedział ostatnio jeden z naszych przyjaciół, „jesteście lodołamaczem, inni pójdą za wami”. Czy to świadczy o naszej potędze? Nie, to świadczy o potencjale. Do potęgi nam jeszcze bardzo daleko. Brakuje ciągle odpowiedniej liczby liderów, brakuje odpowiedniego zaplecza materialnego, ciągle nie osiągamy satysfakcjonującej sprawności organizacyjnej na wielu polach. Musimy także położyć większy nacisk na formowanie charakterów naszych działaczy. Z pewnością nie brakuje nam zapału, aktywności, a w ostatnim czasie z miesiąca na miesiąc gwałtownie przybywa młodych ludzi, którzy garną się w nasze szeregi. To, wraz z zapleczem intelektualnym w postaci środowiskowych pism i rozwojem naszych kanałów komunikacyjnych w internecie, stwarza wszelkie szanse na sukces, na przełom, oczekiwany od bez mała II wojny światowej.
Dziś nie walczymy już o przetrwanie, o to, by sztandar wszechpolski nie zginął w mroku historii. Dziś walczymy o to, by nasza idea, idea narodowa, stała się zarazem ideą narodu, a przede wszystkim ideą jego młodego pokolenia. Dobry Bóg wkłada nam dziś do rąk potrzebną do tego broń. W 90 rocznicę swojego istnienia, Młodzież Wszechpolska dynamicznie rozwija swoje szyki w otwartym ogniu kolejnej bitwy, w niekończącej się wojnie o silną i Wielką Polskę.
Naród wymaga on nas, abyśmy byli pokoleniem wielkim i my pokoleniem wielkim będziemy!”
Dziękuję.

Check Also

Wolność dla węgierskich więźniów politycznych!

W najbliższy poniedziałek (25.07.) o godzinie 16:30 pod ambasadą Węgier (ul. F. Chopina 2) w Warszawie odbędzie się pikieta w obronie praw więźnia politycznego, węgierskiego nacjonalisty György Budaházy-ego. Warto uświadomić polskich sympatyków ruchów nacjonalistycznych, kim jest Budahazy, wszelako jego sprawa nad Wisłą nie jest dostatecznie znana.