Home / Znalezione / Nacjonalizm a katolicyzm – podsumowanie dyskusji

Nacjonalizm a katolicyzm – podsumowanie dyskusji

W ostatnim czasie na łamach naszego portalu odbyła się dyskusja na temat relacji pomiędzy myślą narodową a religią katolicką i Kościołem. Swoje stanowiska zaprezentowali: Michał Kowalczyk i Mikołaj Kamiński. Poniżej prezentujemy wypowiedź Roberta Winnickiego, podsumowującą głosy, jakie padły w tej sprawie.

Teksty kol.kol. Kowalczyka i Kamińskiego dobrze pokazują pewne napięcie, które w Ruchu Narodowym zawsze było obecne. Wychodząc początkowo z pozycji laickich, ruch nasz przeszedł w 20-leciu międzywojennym znaczącą ewolucję, która zaowocowała powstaniem doktryny Katolickiego Państwa Narodu Polskiego. Na pewnym poziomie jest to spór, który nigdy nie znajdzie definitywnego rozstrzygnięcia. Warto go podejmować, choć zdecydowanie nie w formie, jaką lansuje Adam Danek, którego tekst stał się pretekstem do zajęcia stanowisk ww. kolegów. Zamiast więc ideologizować, na jego modłę, każdy możliwy skrawek rzeczywistości, warto zwrócić uwagę na parę zasadniczych elementów, określających dyskusje na temat relacji Naród-Kościół:

– krytyka postulatów narodowo-katolickich w dzisiejszej rzeczywistości odnosi się zazwyczaj do formy, którą przybrały one w latach 30-tych XX wieku i były dość bezrefleksyjnie powtarzane w środowiskach narodowych po roku 89; ciężko znaleźć przykłady pogłębionego namysłu o Narodzie i Kościele, które byłby dokonywane w ostatnim dwudziestoleciu przez Ruch Narodowy;

– obaj autorzy popełniają dość zasadniczy błąd, jeden pisząc: „zdanie Kościoła w jakiejś konkretnej sprawie nie jest dla nas wiążące” , drugi twierdząc: „otóż oczywiście jest!”, przy czym w ogóle nie dookreślają, czym miałoby być owo „zdanie Kościoła”; czy „zdaniem Kościoła” jest pogląd na temat tego, na którą partię należy głosować, wyrażony przez ks. proboszcza na niedzielnym kazaniu? Jeśli tak, to rację ma kol. Kowalczyk; jeśli zaś zawęzimy „zdanie Kościoła” do kwestii dogmatycznych, to rację należałoby przyznać kol. Kamińskiemu; należy pamiętać, że „zdanie Kościoła”, związane z polityką, bywało w historii różnorodne (i to nie tylko w ostatnim półwieczu, jak chcieliby konserwatyści), trzymając się pewnych generalnych jedynie wyznaczników;

– nauczanie Kościoła nie jest jednorodne co do swojej „wagi gatunkowej” – czym innym są kwestie zastrzeżone dla papieskiej nieomylności, kwestie doktrynalne, a czym innym wypowiedzi dotyczące bieżących kwestii politycznych, co do których papieże bywają omylni; np.: Stolica Apostolska popierała w czasie I wojny św. raczej państwa centralne (a właściwie Austro-Węgry), co wcale nie znaczy, że orientacja na entantę sytuowała polityków endeckich na pozycjach „niekatolickich” czy „antykatolickich”;

– niewątpliwie relatywizacja, jakiej poddał w swoim tekście kol. Kowalczyk różne tradycje, składające się na tożsamość polską, jest zbyt daleko idąca; nasza tożsamość narodowa jest organicznie związana z katolicyzmem – naród nie jest konstruktem, który można by „wymyślić” całkiem od nowa, a w prawdzie, która głosi, że naród to pokolenia przeszłe, teraźniejsze i przyszłe, zawarte jest zadanie kultywowania owego chrześcijańskiego dziedzictwa;

– istotnym problemem, nieznanym narodowcom pierwszej połowy XX wieku, jest zamęt doktrynalny, jaki współcześnie panuje w samym Kościele; z punktu widzenia opcji narodowo-katolickiej czołowym zagadnieniem jest fakt, że postulatowi Katolickiego Państwa Narodu Polskiego przeciwstawia się dziś (albo jest do niego co najmniej sceptycznie nastawiona) w pierwszym rzędzie… katolicka hierarchia; Kościół, podobnie jak cała cywilizacja zachodnia, dotknięty jest kryzysem, który objawia się w alergicznym reagowaniu na każdą „mocną” tożsamość – w tym tożsamość narodową;

– nie jest obowiązkiem narodowca (zwłaszcza takiego, który nie otrzymał łaski osobistej wiary) uznawać eschatologicznej Prawdy zawartej w katolicyzmie; nie wolno mu jednak negować organicznego związku Narodu i Kościoła, a także popierać ustawodawstwa szkodzącego wypełnianiu misji Kościoła i godzącego w podstawy nauczanej przez Kościół wiary i moralności;

– postulat „katolickości” Narodu wynika nie tylko z troski o zbawienie jego poszczególnych członków; na gruncie laickim można go wywieźć z postulatów społeczeństwa zintegrowanego, silnego moralnie, opartego o praworządność, o etos służby i poświęcenia dla wspólnoty.

Nie należy poszukiwać antagonizmów tam, gdzie ich nie ma. Nauczanie Kościoła w tych obszarach, w których wymaga on od swoich wiernych bezwzględnego posłuszeństwa, współbrzmi z żywotnymi interesami naszego Narodu i ciężko wyobrazić sobie, by w przyszłości było inaczej, ponieważ los polskiej wspólnoty narodowej, od samego jej powstania, jest ściśle związany z Kościołem i tworzoną przez niego cywilizacją, a kultura polska jest kulturą chrześcijańską. Co więcej, przykłady innych narodów naszego kręgu cywilizacyjnego pokazują, że całkowite zlaicyzowanie myśli narodowej, prowadzi w konsekwencji do przyjęcia przez nacjonalistów paradygmatów demoliberalnych i utraty narodowej tożsamości.

Robert Winnicki

Check Also

Sprawa najważniejsza z ważnych

Sprawa jest najważniejsza z ważnych. Decydująca i rozstrzygająca przyszłości Rzeczypospolitej. Stanowiąca o tym, jakim mamy …