Home / Oświadczenie / List Zarządu Głównego MW do abp Stanisława Gądeckiego

List Zarządu Głównego MW do abp Stanisława Gądeckiego

 

Warszawa, 7 I AD 2016
Zarząd Główny
Stowarzyszenia Młodzież Wszechpolska
Noakowskiego 10/12
00-666 Warszawa

Jego Ekscelencja
Arcybiskup Stanisław Gądecki
Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
Ostrów Tumski 1
61-109 Poznań

 

Wasza Ekscelencjo, Księże Biskupie!

 

Podczas uroczystości z okazji 50. rocznicy ogłoszenia deklaracji „Nosta Aetate” z ust Waszej Ekscelencji padły słowa, które szczególnie zwróciły naszą uwagę, mianowicie: „Nacjonalizm jest przeciwieństwem patriotyzmu”. Jako Młodzież Wszechpolska, ideowi spadkobiercy najlepszych tradycji polskiego obozu narodowego i myśli politycznej Romana Dmowskiego, czujemy się w moralnym obowiązku zaprotestować przeciw temu stwierdzeniu. Choć sam Dmowski nie używał słowa nacjonalizm do określenia swojej ideologii, a określał ją jako idea narodowa, to była ona jednak niczym innym jak polskim nacjonalizmem. Dlatego my sami, będąc kontynuatorami polskiego obozu narodowego, czujemy się nacjonalistami i nimi jesteśmy.

Jak mawiał klasyk, zacznijmy od naprawy pojęć. Nacjonalizm a patriotyzm. W ideologii nacjonalistycznej przyjęło się traktować nacjonalizm jako postawę aktywną, permanentną i podlegającą zasadom logiki, mającą swoją zaplanowaną dynamikę, cele do osiągnięcia i wyznaczone narzędzia. Z kolei patriotyzm jest pewną predyspozycją, skłonnością do aktywności w kulturowo określonych momentach (wojna, powstanie, katastrofa, lecz także udział w wyborach), która bazuje głównie na emocjach i której aktywizm jest określony czasowo. Jeśli więc nacjonalizm jest pewnym wyborem i stałą aktywnością, to patriotyzm emocją i predyspozycją, która ujawnia się w chwilach „życia lub śmierci”, po czym ze stanu aktywnego z powrotem przechodzi w stan uśpiony. W tym kontekście faktycznie można by przeciwstawić nacjonalizm patriotyzmowi. Niemniej jednak Wasza Ekscelencja porównał te dwa pojęcia na zasadzie dobra i zła, przeciwstawił je sobie poprzez nobilitację patriotyzmu i całkowitą dewaluację nacjonalizmu. Wyrażamy ubolewanie z powodu takiego osądu.

Wyróżnia się dwa praktyczne podejścia do kwestii relacji nacjonalizmu i religii. Pierwszy można byłoby umownie nazwać nacjonalizmem pogańskim, a drugi nacjonalizmem chrześcijańskim. Ten pierwszy obcy był endeckiej tradycji politycznej, obcy jest także nam, dlatego też nie będziemy rozszerzać tego zagadnienia. Polski ruch narodowy po początkowym indyferentyzmie religijnym w drugiej połowie XIX wieku, a więc okresie kształtowania się tej idei, przeszedł na pozycje jednoznacznie chrześcijańskie,  ściślej ujmując – katolickie. Dowodzą temu pamiętne słowa samego Romana Dmowskiego, architekta niepodległej Rzeczypospolitej, polityka, który złożył podpis pod Traktatem Wersalskim, przywracającym Polskę na mapę Europy po 123 latach zaborów: Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu.

W znaczeniu doktrynalnym z powyższego cytatu wyłania się jasne stanowisko. Katolicyzm dla polskich narodowców nie był tylko dodatkiem, swoistym wypełnieniem transcendentnej luki w polskiej idei narodowej. Nie był uzupełnieniem potrzebnym dla stworzenia sfery mitycznej. Katolicyzm dla nacjonalisty chrześcijańskiego jest fundamentem, na którym budowano nowoczesną ideę narodową. W drugiej połowie lat 30-tych polski nacjonalista chrześcijański odszedł nawet od trendów dominujących na zachodzie i nie rozróżniał etyki chrześcijańskiej i etyki narodowej. Dla polskiego narodowca jedyną etyką była ta, która wypływała z tradycji Kościoła Rzymskiego. Dowodem na prawdziwość powyższych słów niech będą słowa Jana Mosdorfa, przedwojennego prezesa Młodzieży Wszechpolskiej, a następnie twórcy Obozu Narodowo-Radykalnego, zamordowanego przez Niemców w obozie Auschwitz-Birkenau: Jesteśmy katolikami nie tylko dlatego, że Polska jest katolicka, bo gdyby nawet była muzułmańska, Prawda nie przestałaby być Prawdą, tylko trudniejszy i boleśniejszy byłby dla nas, Polaków dostęp do Niej. Jesteśmy katolikami nie tylko dlatego, że doktryna katolicka lepiej rozstrzyga trudności, a dyscyplina konflikty, ani dlatego, że imponuje nam organizacja hierarchiczna Kościoła zwycięska przez stulecia, ani dlatego wreszcie, że Kościół ocalił i przekazał nam w spuściźnie wszystko to, co w cywilizacji antycznej było jeszcze zdrowe i niespodlone, ale dlatego, że wierzymy, iż jest Kościołem ustanowionym przez Boga.

Przechodząc do czasów dzisiejszych, deklaracja ideowa naszej organizacji mówi, że pierwsza po Bogu służba należy się Ojczyźnie. Potwierdza to znaczenie powyższych cytatów. Reasumując, nasz, polski nacjonalizm jest ruchem katolickim. Pierwszy punkt „Kodeksu Wszechpolaka”, czyli etycznych norm, którymi powinien kierować się członek naszej Organizacji, mówi wyraźnie i nie pozostawia pola do jakiejkolwiek negacji: „Wszechpolak za najwyższe prawo uznaje prawo Boże”.

Przykład miłowania bliźniego, prawdziwie chrześcijańskiego miłosierdzia dali narodowcy  w najcięższych chwilach próby, podczas II wojny światowej. Polscy narodowcy walczyli przez całą II wojnę światową z dwoma nieprzyjaciółmi Rzeczypospolitej, którzy byli także nieprzyjaciółmi Kościoła – III Rzeszą oraz Związkiem Sowieckim. Większość z nich przypłaciła to życiem, a Edward Kemnitz, przedwojenny wszechpolak, działacz Obozu Narodowo-Radykalnego, żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych, w 1983 roku został odznaczony przez instytut Yad Vashem medalem i tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata za pomoc żydom podczas okupacji. Medal ten ofiarował klasztorowi na Jasnej Górze jako wotum.

Wielu księży, tak jak np. ks. dr Kazimierz Lutosławski, było posłami na Sejm RP z ramienia endeckiego Związku Ludowo-Narodowego. Aktywnym sympatykiem naszego ruchu był Ksiądz Kardynał Adam Stefan Sapieha, „Książę Niezłomny”, który został senatorem Rzeczypospolitej z list narodowo-katolickiego Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej. Kapłani Ci potrafili wspaniale łączyć katolicyzm z polskim nacjonalizmem, dając Polakom przykład łączenia etyki katolickiej z działaniem na rzecz dobra narodu.

Żeby jednak nie skupiać się na historii, możemy przejść do czasów dzisiejszych – działacze nacjonalistyczni od zawsze bronią życia od momentu poczęcia. To narodowi europosłowie walczyli w Brukseli z projektem tzw. „Konstytucji dla Europy”, który w zamyśle miał wymazać z preambuły ustawy zasadniczej chrześcijaństwo jako fundament naszej cywilizacji. Narodowcy organizują akcje dla życia i rodziny – wspierają Caritas, organizują seminaria pod nazwą: „Akademia Katolickiej Nauki Społecznej”. Do dzisiaj wielu księży jest naszymi sympatykami, nie widząc sprzeczności w naszej idei oraz w katolicyzmie. Wreszcie, wizją państwa dla polskiego nacjonalisty chrześcijańskiego jest wizja „Katolickiego Państwa Narodu Polskiego”. Jest ona efektem kilkudziesięcioletniej pracy ideologów polskiego ruchu narodowego, którego emanacją jest pozycja „Nacjonalizm chrześcijański” autorstwa Jędrzeja Giertycha, której naukowe opracowanie – uzupełnione o europejskie tło polityczne – o tym samym tytule napisał wybitny naukowiec z krakowskiego środowiska akademickiego, profesor Bogumił Grott. Hasłem wszechpolaków jest: „Przez zwycięstwo w sobie – do zwycięstwa w Narodzie!”. Próżno doszukać się w kodeksie czy deklaracji ideowej Młodzieży Wszechpolskiej haseł nawołujących do nienawiści.

Przykładów miłości do bliźniego, bez względu na przekonania polityczne, pochodzenie czy religię, wśród polskich nacjonalistów jest wiele. Dlatego nas, polskich nacjonalistów, grupy najbardziej znienawidzonej i prześladowanej przez niemieckiego okupanta, sowieckich i polskich komunistów, elity i media głównego nurtu III RP, słowa Waszej Ekscelencji szczególnie dotknęły. Powyższe słowa wyjaśnienia niech będą dla Waszej Ekscelencji zachętą do poznania idei narodowej oraz polskiego środowiska narodowego, z którym Kościół tak wiele łączy.

Prosimy przeto Waszą Ekscelencję o Błogosławieństwo dla naszej pracy na tak szczególny dla Polski, Rok Pański 2016. To wszak w naszej Ojczyźnie odbędą się Światowe Dni Młodzieży, na które wszyscy czekamy.

Do listu pozwalamy sobie dołączyć dla Waszej Ekscelencji broszurę Romana Dmowskiego pod tytułem „Kościół, Naród i Państwo” oraz „Kodeks Wszechpolaka”. Niech lektura tejże broszury będzie natchnieniem do pięknej dyskusji między nami na tematy idei i roli Kościoła w kraju.

Christus Rex!

 

Z wyrazami szacunku,
Zarząd Główny
Stowarzyszenia Młodzież Wszechpolska

Check Also

Oświadczenie ZG MW ws. wypowiedzi Mariana Kowalskiego

Oświadczenie Zarządu Głównego Młodzieży Wszechpolskiej ws. wypowiedzi Mariana Kowalskiego   Zarząd Główny Młodzieży Wszechpolskiej wyraża …