Home / Wydarzenia / List kol. Konrada Bonisławskiego do działaczy Młodzieży Wszechpolskiej

List kol. Konrada Bonisławskiego do działaczy Młodzieży Wszechpolskiej

Treść listu kol. Konrada Bonisławskiego ze Zjazdu Zwyczajnego Młodzieży Wszechpolskiej.
Koleżanki i koledzy!
Drodzy przyjaciele Młodzieży Wszechpolskiej!
Gdy ponad dwa lata temu, w atmosferze niesamowitej nagonki medialnej i politycznej na naszą organizację, spotykaliśmy się na Nadzwyczajnym Zjeździe, wielu miało prawo czuć obawę. Obawę przed nową rzeczywistością, zmieniającym się otoczeniem wokół organizacji. W roku 2006 przyszedł czas na ponowną refleksję nad celami MW. Ta refleksja powinna nam towarzyszyć i dzisiaj.
Dwa lata temu obchodziliśmy 85. rocznicę założenia MW. W tym roku z kolei przypada 20. rocznica reaktywacji. Reaktywacji, po długim i niezwykle trudnym okresie fizycznej likwidacji narodowców przez nazistów, komunistów i ich kolaborantów. Przez prawie pięćdziesiąt lat młodzieżowa organizacja narodowa nie miała prawa istnieć w Polsce. Dopiero rok 1989 przyniósł nadzieję i tę instytucjonalną zmianę, która pozwoliła na nowo, ale niezupełnie od podstaw, tworzyć narodowe instytucje. Dwadzieścia lat to ważna rocznica i dla organizacji młodzieżowej i dla Ruchu Narodowego.
Jaka przyszłość Ruchu Narodowego
Nie sposób mówić o historii MW bez odniesienia do sytuacji całego Ruchu Narodowego, w jego już ponad 120-letniej historii. Cykl zmian organizacyjnych w całej historii Ruchu Narodowego był dość duży (od Ligi Polskiej, poprzez m. in. ZET, Ligę Narodową, Stronnictwo Narodowe, Związek Ludowo-Narodowy), przebiegał m. in. przez ciągłe rozłamy, zmiany nazw, charakteru organizacyjnego i form działania. W tym kontekście, niemal dwudziestoletnia, nieprzerywana niczym (pomimo bardzo wielu trudności, odejść działaczy i innych przykrych momentów), działalność MW w niemal niezmienionej formie jawi się jako powód do dumy dla twórców tej koncepcji we wczesnych latach 90-tych i ich późniejszych kontynuatorów. Niektórych, zmieniających w sposób umiarkowany, ewolucyjny, koncepcję naszej działalności.
Dwadzieścia lat temu zaczęły powstawać w Polsce nowe ruchy polityczne. Niektóre z nich były konglomeratem osób o najczęściej podobnej biografii i przejściach z minionym ustrojem, lecz innych poglądach, bądź też zgoła były grupkami ludzi bez poglądów i nawet specjalnie nie szukających takowych. Był jednak i taki trend, panujący wśród niektórych byłych działaczy „Solidarności”, aby uzasadnienia dla własnego politycznego istnienia, kazać wyborcom doszukiwać się – co wydawało się zresztą najprostsze – w rzekomej ich ciągłości ideowej lub historycznej z ruchami politycznymi znanymi z historii Polski i niekiedy reszty Europy. Często wybór padał na okres II RP. Idąc konsekwentnie tym tokiem rozumowania, powinna się była wówczas w Polsce odrodzić endecja – najsilniejszy ruch polityczny Polski niepodległej przed 1939 rokiem.
Niestety, kilka czynników sprawiło, że to nie nastąpiło. Po pierwsze, czasy się mocno zmieniły od II Rzeczypospolitej i dawne podziały społeczno-polityczne przestały mieć znaczenie. Polska przez 50 lat nie znajdowała się jednak w ideowo-politycznej pustce, z której można byłoby wyciągnąć niemal jak nowe, ruchy polityczne rodem z II RP. Spustoszenie moralne, wybicie niemal co do nogi całego pokolenia przedwojennych endeków (i po prostu, polskich patriotów), zgodnie przez Niemców i komunistów spowodowały, że w Polsce 1989 roku mieliśmy dychotomiczny wręcz podział w życiu publicznym na postkomunistów, bez poglądów i honoru, a z drugiej opozycjonistów o proweniencji KORowskiej.
Po drugie, byli też i tacy, których najmniejsza możliwość odrodzenia się jakiegokolwiek ruchu narodowego doprowadzała do iście szewskiej pasji, którą – dzięki danym im ku temu instrumentom – mogli okazywać w sposób nieskrępowany wszem i wobec. Przedstawiciele nielicznej, ale wpływowej intelektualnie grupy zrobiliby wszystko, aby zohydzić obraz dawnej, obecnej lub jakiejkolwiek przyszłej endecji. Zgodnie z ich hasłem głoszącym, że lepszy komunista, stalinowiec niż Polak-katolik.
Po trzecie zaś, co miało zresztą związek z dwoma wyżej wymienionymi powodami (infiltracja przez komunistyczną agenturę oraz opanowanie przez post-KORowców rynku medialnego), wielość, rozbicie, a czasami i śmieszność niektórych samozwańczych (lub nazwanych przez innych) przedstawicieli post- czy neo- endecji, skazywało każdą inicjatywę na upadek. Nawet uczciwi i pełni szczerych chęci narodowcy III RP nie pomagali sobie i ruchowi, propagując mało kreatywne epigoństwo lub też nie grzesząc skutecznością w budowaniu instytucji życia publicznego, w tym partii.
W świetle wymienionych powyżej okoliczności, odrodzenie się młodzieżowej organizacji ruchu narodowego, jaką jest Młodzież Wszechpolska, należy uznać za ogromny i dobrze rokujący na przyszłość sukces. MW wdarła się przebojem do polskiego życia społeczno-politycznego, dzięki zdecydowanej i czynnej krytyce postkomunistycznych elit i demoliberalnego establishmentu oraz prowadzonej z konsekwencją pracy formacyjnej z młodymi ludźmi. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza w kontekście wyznaczania celów i zadań organizacji w przyszłości.
Dzisiaj, Ruch Narodowy nadal jest nieco rozbity i mało liczny – choć już nie w tak wielkim stopniu jak wcześniej – sam czasami daje się zepchnąć na pozycje wykoślawionego zresztą epigoństwa i antykwariatu bez większej przyszłości. Ciągle jest opluwany przez niechętny mu lewicowo-liberalny „salon” (to też wskazuje pośrednio na to, że nadal jest przynajmniej potencjalnie dla niego groźny). Jednak, to właśnie teraz, Ruch Narodowy ma wszelkie dane ku temu, aby przeżyć swoją drugą młodość. Jest to możliwe z powodu m. in.:
– przepięknej karty historycznej, którą teraz można odkrywać i młodemu pokoleniu przypominać,
– gromadzenia coraz większej liczby osób młodych, przy jednoczesnej sporej już grupie osób w średnim wieku, nawiązujących do tradycji endecji. Niedostatek jednych i drugich był dużą bolączką na początku lat 90-tych,
– pozostawania jedyną, rzeczywistą alternatywą dla kompromitującej się coraz bardziej kasty polityczno-medialnej spod znaku III RP,
– coraz lepszej adaptacji form działania czasów społeczeństwa informacyjnego. Powstają np. portale prawicowo-narodowe, pisma, kluby dyskusyjne o takim profilu ideowym.
W Polsce AD 2009 rządzący naszym krajem określają nasze miejsce w Europie i na świecie na podstawie mikromanii narodowej i ojkofobii. Walka o silną Polskę w Europie i realizm w stosunkach międzynarodowych – czyli stały elementy myśli endeckiej. Istnienie i trwałość Ruchu Narodowego jawi się warunek sine qua non pomyślności naszej Ojczyzny. Dlatego też wielkość polskiego Ruchu Narodowego to sprawa fundamentalna.
Ruch Narodowy zawsze miał i ma nadal dużą umiejętność tworzenia infrastruktury społecznej, a także twórczego czerpania z dorobku i współpracy z pokrewnymi ideowo-politycznymi ruchami w Polsce i Europie (także tradycjonalistycznymi i konserwatywnymi). Tę pracę również dzisiaj musimy kontynuować.
Czy taki Ruch Narodowy wykorzystujący wszystkie te możliwości na odrodzenie, jest w stanie przejąć z powrotem w Polsce rząd dusz i wygrać rewolucję kulturową z obecnymi elitami Polski? Moim zdaniem, jest to możliwe.
Jakiś czas temu, w zeszycie szkoleniowym MW pisałem o warunkach przetrwania ruchu politycznego. Jako niezbędne warunki wymieniłem: tradycja i chęć jej podtrzymywania, zaplecze instytucjonalne (organizacyjne) i finansowe oraz sieć struktur w kraju. Jeśli spojrzeć na obecną naszą sytuację i nasz dorobek pod tym kątem, to wydaje się, że jesteśmy na dobrej drodze: mamy chęć podtrzymywania tradycji Ruchu Narodowego, ogólnopolski charakter z władzami, hierarchią (a pozbawiony regionalizmów i walk frakcyjnych), mamy zaplecze i jesteśmy obecni w publicznej przestrzeni naszej Ojczyzny.
Wychowanie i kształtowanie charakteru
Naszym podstawowym celem i zadaniem jest wychowywanie młodzieży. Najpierw należy pozyskać najbardziej wartościowe jednostki, a potem je wychować. Niestety, na wychowanie młodych ludzi, czasu mamy coraz mniej. W XXI wieku, w społeczeństwo informacyjno-usługowym wymagającym dużej specjalizacji, coraz mniej młodzieży nie tylko cokolwiek czyta, ale w ogóle interesuje się sprawami publicznymi. Rzeczą oczywistą jest, że klimat kulturowy i intelektualny jest dla nas skrajnie niekorzystny. Do tego dochodzą zmiany cywilizacyjne w Europie zachodniej, które prędzej czy później trafiają i do Polski. Dlatego już dziś musimy wdrażać i jednocześnie usprawniać system szkolenia, aby dostosować go do nowych zadań, wyzwań świata współczesnego. Przeciętny okres pełnego zaangażowania nowego działacza w organizację to zaledwie kilka lat.
Zygmunt Balicki pisał przed laty o wychowaniu żołnierza-obywatela. Osoby tak zdyscyplinowanej i gotowej do poświęceń jak żołnierz i tak samo patriotycznie oddanej Ojczyźnie. Idealnego działacza powinien cechować silny charakter, niezrażanie się niepowodzeniami oraz skłonność do najwyższych poświęceń (których, póki co, nikt od nas nie wymaga).
Formacja w duchu katolickim i narodowym, sprawdzonymi metodami (spotkania, obozy, lektury, działalność wydziału szkoleniowego, etc. ), ale z nowym arsenałem form i aktualnym nawiązaniem w tematyce do współczesnych zagrożeń i wyzwań dzisiejszego świata to wyzwanie na dziś. Wychowanie młodzieży to także troska o odpowiedni program edukacji w polskiej szkole, która wymaga reformy i przywrócenia jej patriotycznej i wychowawczej funkcji.
Jak pisał przedwojenny działacz Ruchu Narodowego Wojciech Kwasieborski, “życie człowieka musi być realizowaniem określonych celów, ułożonych w logiczny, rozumny, bezwzględny system (…) w tworzeniu wielkości narodu – wbrew słabościom własnym i przeszkodom stawianym przez innych – tkwi szczęście i rozwój człowieka”, “tylko idea narodowa (…) kojarzy w sobie absolutny, metafizyczny cel z postulatem walki i pracy w naturalnym, a najpełniejszym środowisku człowieka – narodzie”.
Życzyłbym Wam, aby każdy z nas, mógł kiedyś za świętym Pawłem, powiedzieć (o swojej działalności w Młodzieży Wszechpolskiej): “W dobrych zawodach udział wziąłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem”.
Konrad Bonisławski, prezes MW w latach 2006 – 2009

Check Also

Katowice w obronie życia

W ostatnią środę środowiska lewackie uzurpujące sobie prawo do „reprezentowania kobiet” zorganizowały „Czarny Protest” w …